Jak uspokoić psa przed Sylwestrem?

Weterynarz Piła
Jak uspokoić psa przed Sylwestrem?

Zwierzęta (w tym nasze domowe psy i koty) boją się wybuchów, w tym fajerwerków czy petard- wyją, szczekają, trzęsą się, chowają lub uciekają, drżą im mięśnie, dyszą, ślinią się i mają przyspieszoną akcję serca. Mam pogotowie weterynaryjne i przyjmuję w tym czasie wiele zgłoszeń, których przyczyną jest paniczny strach- zawały serca, zasłabnięcia, padaczki, biegunki, wymioty. A wyobraźmy sobie, jak bardzo muszą się bać zwierzęta wolno żyjące czy półdzikie koty. Zwierzęta różnie reagują na leki uspokajające (zastrzyki, tabletki, żele), najlepiej skonsultować się z lekarzem weterynarii. Dobrze jest zbadać serce przed podaniem leków (. Leki powinny być dobrane do wieku, stanu zdrowia i poziomu lęku.

Podając leki uspokajające pamiętajmy, że przedawkowanie niektórych może też spowodować drgawki a nawet zapaść. Nieraz zbyt późno podany lek, gdy zwierzę jest już zdenerwowane, powoduje zwiększenie zdenerwowania i aktywności czy agresji. Odradzam leki ludzkie, nawet te ziołowe- nie stosujmy ich na własną rękę. Psy są wrażliwsze niż my na wiele leków. Natomiast preparaty ze sklepów zoologicznych (np. z feromonami) należy stosować co najmniej 2 tyg. przed Nowym Rokiem, żeby przyniosły choć niewielki efekt.

Warto przyjść po lek kilka dni przed Sylwestrem- jest wtedy czas, żeby zrobić próbę i sprawdzić jak lek działa- czy dawka jest odpowiednio dobrana. WRAŻLIWOŚĆ ZWIERZĘCIA JEST PODOBNA DO LUDZKIEJ WRAŻLIWOŚCI NP. NA ALKOHOL. Jeden pies potrzebuje 1 tab. leku co 12 godzin, a drugi, o tej samej wadze i tym samym temperamencie, ale mający szybszą przemianę materii (np. młody) 1 tab. co 6 godz., a u trzeciego może się okazać, że trzeba na początku dać większą dawkę, a dawki podtrzymujące mogą być mniejsze, np. 1,5 tab. na początku, a potem pół tab. co 12 godz.

Lęk bierze się zwykle ze złych doświadczeń, jeśli wcześniej niespodziewany huk wystraszył psa. Można popracować z psem, żeby go przyzwyczaić do hałasu: na początku odtwarzamy ciche huki nagrane np. na komórkę (na tyle ciche, żeby się pies nie wystraszył) i podajemy smakołyki. Stopniowo, dzień po dniu, zwiększając poziom hałasów za każdym razem nagradzając psa. Pies zaczyna kojarzyć huki z przyjemnością pokarmową, a przez stopniowe zwiększanie poziomu hałasu przyzwyczajamy go, że to nic strasznego (można poprosić o pomoc tresera). Nie każdy pies poddaje się takiej terapii.

Dodaj komentarz